prosze nie kopiowac

środa, 8 czerwca 2011

Wolny czas...

Każdą wolną chwilę spędzamy nad wodą. Bartuś uwielbia podziwiać wszelkie wodne ptactwo. Ostatnio mieliśmy okazję spotkać, prócz pospolitej kaczki krzyżówki, bardzo ładnego i fascynującego ptaka - łyskę. Bartuś był zachwycony, a jego skupiona i zaciekawiona mina sprawiła, że energicznie sięgnęłam po aparat:) Mama łyska opiekowała się swoimi pisklętami wydając przy tym dziwne, piskliwe i głośne dźwięki. Małe pisklęta były pokryte charakterystycznym puchem. Samica bardzo starannie i skrupulatnie karmiła swoje maleństwa wkładając im bezpośrednio do dzióbka okruszki chleba.










1 komentarz:

  1. dziekuje za mile slowo pozostawione na moim blogu...tymbardziej ze dzikei niemu trafilam do Ciebie ;) piekny blog, piekne kadry i dzieciece i krajobrazy..jestem pod wrazeniem...
    ps. moge miec jeszcze pytanie gdzie kupowalas tla ktore sa na fotografiach z posta z 10.04
    pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń