prosze nie kopiowac

poniedziałek, 12 września 2011

Świ(e)tna rekreacja...

Wprawdzie ciężko było wstać tuż przed 5.00 nad ranem, ale warto było, poranek był naprawdę ładny.  Lubię wrześniowe ranki, są wypełnione mgłami, a wschodzące słońce nadaje im niesamowitego uroku. Na polach i łąkach unoszą się gęste mgły oraz nicie pajęczyny, tzw, "babie lato". Wrześniowe poranki to magiczny czas i świetna rekreacja, gdzie ciepło lata miesza się z jesiennym chłodem. To jeszcze nie jesienna deprecha, ale już nie wakacyjne szaleństwo...