prosze nie kopiowac

poniedziałek, 12 września 2011

Świ(e)tna rekreacja...

Wprawdzie ciężko było wstać tuż przed 5.00 nad ranem, ale warto było, poranek był naprawdę ładny.  Lubię wrześniowe ranki, są wypełnione mgłami, a wschodzące słońce nadaje im niesamowitego uroku. Na polach i łąkach unoszą się gęste mgły oraz nicie pajęczyny, tzw, "babie lato". Wrześniowe poranki to magiczny czas i świetna rekreacja, gdzie ciepło lata miesza się z jesiennym chłodem. To jeszcze nie jesienna deprecha, ale już nie wakacyjne szaleństwo...












9 komentarzy:

  1. Zachwycający świt-pięknie go uwieczniłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewuś,

    jak oglądam Twoje fotki to jakbym na chwilę się przeniosła do innego świata.
    Cudne..
    krop.ka

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie warto było wstać! Fotografie POWALAJĄCE! Takie magiczne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak przepięknie ! warto było z pewnością ! Ja jakoś nie potrafię się zmusić do takiej wyprawy, a bardzo bym chciała ;) gratuluję !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, niesamowity nastrój, dla takich chwil warto rano wstawać :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze:)
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń